Woda i gleba w kontekście zmian klimatycznych - Odpowiedzi na pytania z czatu

Geneza osób odpowiadających:

  • TP - dr hab. inż. Tomasz Piskier prof. Politechnika Koszalińska
  • ZK- dr hab. Zbigniew M. Karaczun, profesor SGGW
  • JP - dr inż. Jerzy Próchnicki, Członek zarządu Polskiego Stowarzyszenie Rolnictwa Zrównoważonego "ASAP"

TP
Hydrożele zyskały spore znaczenie w produkcji ogrodniczej, a szczególnie w produkcji podłoży przeznaczanych do transportu roślin. Znaczące koszty stosowania tych substancji bardzo poważnie ograniczają stosowanie ich na dużą skalę. Prowadzone przeze mnie obserwacje wskazują na dobrą skuteczność hydrożeli, niestety w przypadku długotrwałej suszy może nastąpić efekt odwrotny tzn. może wystąpić "scementowanie" gleby.

JP
Nic mi nie wiadomo o stosowaniu w rolnictwie polowym. Dawkowanie polowe, to 5 do 25 ton/ha, przy cenie ok. 18zł/kg, czyli 90 do 450 tys. zł/ha, co nie zachęca do stosowania – przy tym więcej na glebach słabszych. Deklarowany czas działania polimerów to do 5 lat, a brak wiarygodnych informacji o wpływie polimerów na życie glebowe (?) skłania do stosowania jedynie w ogrodnictwie.

ZK
Moja doktorantka, Pani dr Anna Hadam prowadziła badania nad możliwością stosowania hydrożeli w uprawie muraw. Wyniki były pozytywne. Ale koszt zabiegów, oraz niestety dość krótkotrwały efekt dodatku hydrożeli powoduje, że rozwiązanie to nie jest opłacalne ekonomicznie w uprawach polowych.

TP
Jedynym rozwiązaniem jest usprawnienie gleby poprzez wprowadzenie uprawy konserwującej. Bardzo dobre rezultaty daje uprawa bezorkowa wykonana np. ciężkimi kultywatorami uprawowymi o odkładni cylindrycznej. Pozwala ona usprawnić gospodarkę wodną gleby, a pozostające na powierzchni gleby resztki dodatkowo chronią glebę przed nadmiernym parowaniem.

JP
To standardowa sytuacja. Wszelkie prace należy wykonywać jak najwcześniej, planując je zgodnie z już powszechnie dostępnymi prognozami pogody, które są obecnie dość trafne na 3 dni naprzód.

ZK
Zabiegi muszą być dostosowane do warunków pogodowych – np. nie można wjeżdżać ciężkim sprzętem na mokrą glebę, należy unikać zabiegów, które sprzyjać będą erozji wietrznej gdy gleba jest przesuszona. Uprawa konserwująca pozwala na utrzymanie gleby w dobrej kondycji. Ważny jest także prawidłowy płodozmian czy stosowanie międzyplonów.

JP
Deficyt wody w Polsce jest faktem i jest coraz większy, wskutek czego zanikają zasoby wody w glebach i opada poziom wód gruntowych. Sytuacja dramatyczna jest i będzie występowała w równoleżnikowo centralnej strefie kraju, okresowe braki są i będą notowane w północnej i południowej strefie (województwa sąsiadujące z Bałtykiem i z górami na południu). Gdybyśmy bazowali w produkcji energii na biomasie, to ilość wody dostępnej w rolnictwie nie wystarczyłaby na produkcję potrzebnej biomasy.

ZK
W wielu regionach świata już mamy do czynienia z deficytem wody (to kraje z ilością wody na poziomie < 500 m3/osobę/rok). Wojna domowa w Syrii w dużym stopniu spowodowana była deficytem wody i suszą. Pakistan i Indie rywalizują o wody z Indusu, podobnie Egipt z innymi krajami położnymi w dorzeczu Nilu. Więc takie konflikty już występują. W Polsce na razie wody nam nie zabraknie – w skali całego kraju gdyż dla celó komunalnych korzystam w większości z wód gruntowych. Ale może jej brakować lokalnie lub dla określonych sektorów gospodarki (w tym rolnictwa czy energetyki).

JP
Kwasy humusowe są pozyskiwane z lignitu/ksylitu będących składnikiem węgla brunatnego. Ich działanie w glebie deklarowane jest na okres do 5 lat, a cena to ok. 100zł/ha, co przy dawce 3-6kg/ha w kolejnych trzech latach daje inwestycję rzędu 900-2700zł/ha. Dużo dłużej, bo dziesiątki lat, działa nawożenie gleby węglem brunatnym (węgiel brunatny poprawia i stabilizuje odczyn gleby, retencję wodną, utrzymuje jej wysokie pH, zawiera substancję organiczną wolno ulegającą mineralizacji, co ograniczania pobieranie przez rośliny metali ciężkich). Dawkowanie 10-20 ton/ha, cena ok 160zł/t brutto = 1600-3200 zł/ha plus transport. Szczegóły do sprawdzenia na stronie https://kwbbelchatow.pgegiek.pl/Oferta/Sprzedaz-wegla

TP
Podstawą jest uprawa konserwująca gleby w tym uprawa bezorkowa. Przy dużym nasileniu erozji należy przestrzegać zasad płodozmianu przeciwerozyjnego tzn. wprowadzać dużą ilość roślin ozimych, stosować maksymalnie długą osłonę gleby poprzez wysiew poplonów, stosowanie upraw współrzędnych np. w kukurydzy, a w skrajnych przypadkach zrezygnować z podorywek i przejść na uprawę konserwującą.

JP
Możliwych działań jest kilka:
Możliwie długie przykrycie gleby roślinami lub ich resztkami,
Ograniczenie orki na rzecz uprawy bezorkowej,
Każda forma nawożenia organicznego jest pożądana i dobra,
Regulacja pH do 6,3-7, aby tworzyły się agregaty glebowe,
Likwidacja dolinek spływu (erozja wodna) i obecność pasów drzew/krzewów hamujących wiatr i wysychanie gleby,
Unikanie zagnieceń gleby utrudniających wodzie wnikanie w głąb gleby.

TP
Wg moich badań najlepsze rezultaty uzyskuje się stosując kompleksową uprawę bezorkową. Pierwszym zabiegiem jest uprawa pożniwna wykonana możliwie płytko broną kompaktową (ważne aby talerze miały kształt stożka - chodzi tutaj o dobre mieszanie resztek, a nie ich przykrycie), zasadniczą uprawę powinniśmy wykonać ciężkim kultywatorem uprawowym. Kultywatory takie powinny mieć odkładnie o kształcie cylindrycznym. Taki kształt zapewnia równomierne mieszanie resztek z glebą w całym uprawianym profilu, a jednocześnie na powierzchni pozostaje wystarczająca ilość resztek działających ochronnie na glebę.

JP
Odpowiadające potrzebom, tzn. gleby lekkie bardzo źle reagują na stosowanie narzędzi aktywnych, bo niszczą delikatną strukturę agregatów glebowych. Orka nie jest wykluczona, ponieważ może pomóc w „uporządkowaniu pola” oraz w nawożeniu fosforem, ale nie powinna być stosowana co roku. Należy spulchniać często powierzchniowo, czasem spulchniać głęboko, jedynie wyjątkowo mieszać i natleniać glebę głęboko (orka).

JP
Tak, ale jedynie w formie żywych organizmów. Dlatego tak ważne jest, aby gleba miała jak najwięcej żywych mikro- i makroorganizmów, części żywych i martwych roślin. Azot niezwiązany biologicznie jest rozpuszczalny w wodzie i bardzo podatny na wymywanie powierzchniowe oraz w głąb gleby.

ZK
Aby zmniejszyć utratę azotu z gleby i jej wymywanie oraz ucieczkę w formie gazowej z gleby można stosować inhibitory nitryfikacji. Ich dodatek zmienia kierunek procesów przemian azotowych w glebie i pozwala na tworzenie jonów amonowych a nie azotanów. Dzięki temu ucieczka azotu jest spowalniana.

JP
Raczej odwrotnie, np. Drosophila suzuki jest już w Polsce, a przy większej temperaturze może zniszczyć praktycznie większość owoców jagodowych. Szkodniki są mocno związane z temperaturami – im wyższe temperatury – tym więcej szkodników i chorób bakteryjnych. Z chorobami grzybowymi jest inaczej – niektóre gatunki będą rozwijały się bardziej (jest ich sporo), są i takie, którym to nie będzie odpowiadało (nieliczne).

ZK
Niestety proces będzie odwrotny – zmiany klimatu powodują, ze w Polsce pojawią się nowe szkodniki i choroby. Przykładem może być rozszerzanie zasięgu pluskwiaka Lycorma delicatula, który coraz częściej widywany jest w Polsce, a którego występowanie może zagrozić uprawom sadowniczym. Od dwóch – trzech lat mamy problem z ćmą bukszpanową. To tylko przykłady wskazujące, że rozszerzanie się zasięgu występowania chorób i szkodników postępuje – bo jest cieplej i wiele gatunków, które wcześniej w Polsce nie występowały (albo nie przeżywały zimy) zaczyna się u nas zadomawiać.

TP
Prowadzę wiele spotkań i szkoleń dla rolników, regularnie pisuję do prasy fachowej. Problemem jest jednak podejście stereotypowe wielu rolników, którzy uważają, że należy orać - takie osoby nie przyjmują argumentów -ale takie mają prawo. Uprawa bezorkowa nie jest polecana do bardzo małych gospodarstw. Wynika to z procesu technologicznego, który wymaga ciągników dużej mocy oraz profesjonalnego sprzętu - który nie jest tani. Rozwiązaniem może być powstawanie grup producenckich i firm usługowych.

JP
Promocja takiego sposobu użytkowania gleby jest konieczna, ale trafia na opór mentalny. Rolnik, który musi zanegować to, co sam, na swoim polu, robił poprzednie 20 lat, ma ogromny problem. Nie możemy tego lekceważyć i trzeba pokazywać drogę „do przodu”, a nie piętnować działań historycznych, a także nawet dzisiejszych.

ZK
Dwie metody – dobre przykłady (prezentacja rezultatów przez tych rolników, którzy w Polsce z sukcesem już tę metodę stosują) oraz wsparcie dla współużytkowania maszyn do tego rodzaju uprawy (ich koszt będzie bowiem za duży dla średniej wielkości gospodarstwa rodzinnego. Ale na 3 – 5 gospodarstwa może być już opłacalny)

TP
Technologia uprawy bezorkowej w badaniach tzw. ciągnionych (bierzemy pod uwagę wszystkie aspekty i ich następstwa) okazuje się bardziej opłacalna od technologii orkowej. Modernizując park maszynowy (a co pewien czas i tak to robimy) można wprowadzać nowoczesne maszyny i technologie.

JP
Dobre pytanie, jak każde - o pieniądze. „Kasa”, jak zawsze, nie jest znikąd, dotąd na wymianę i modernizację sprzętu była z funduszy europejskich. Obecnie, w ramach „Zielonego Ładu” i „Polityki od pola do stołu” uwolnione zostaną ogromne programy finansowe powiązane ze zrównoważeniem oraz „ekologizacją” rolnictwa. Także z EU.

ZK
Zgodnie z planem 40% budżetu UE na Wspólną Politykę Rolną ma wspierać działania korzystne z punktu widzenia ochrony klimatu. Jestem przekonany, że wsparcie na tego typu sprzęt w nadchodzącej perspektywie finansowej będzie dostępne.

TP
Agromeliorcja jest poważnym problemem, szczególnie dla tego, że traktowana jest jako odwodnienie, a nie regulacja stosunków wodnych.

JP
Nie było na to czasu, ale faktem jest, że najbardziej naturalnym i oczywistym magazynem wody jest gleba. Rowy melioracyjne mają służyć nie tylko do usuwania wody, ale także do jej zatrzymywania (generalnie - zastawki na rowach zostały zniszczone chyba 30-40 lat temu i trzeba je odtworzyć). Oczka wodne, to tylko punkty, wartościowe, ale rowy melioracyjne, które mogą i muszą być regulatorami poziomu wody w glebie, są wszędzie i to jest część naszej nadziei na normalność.

ZK
Problemem z melioracjami w Polsce jest to, żę przez wiele dziesięcioleci prowadziliśmy niemal wyłącznie melioracje osuszające. Tę tendencje pogłębiły jeszcze powodzie z lat 90. i początku XXI wieku. Dlatego system sprzyja szybkiemu odpływowi wody do Bałtyku. Dziś musimy zmienić podejście do melioracji i nauczyć się zatrzymywać wodę tam gdzie opadła (nie zapominając jednak o zagrożeniu powodziowym !). Dlatego najbardziej efektywne będzie przywracanie retencji naturalnej.